Dekada szukania narzędzia do zarządzania finansami: YNAB, trzy aplikacje, arkusz Google oraz 2-3 godziny ręcznej pracy miesięcznie. Zbudowaliśmy własny system na AWS. Pierwszego dnia działał na produkcji, piątego miał zamknięty przegląd kodu. Nakład pracy: 20-30 godzin. Utrzymanie: 65 centów miesięcznie.
Forteca jest projektem własnym RapidLogic. Nie powstała na zlecenie klienta, lecz z potrzeby, którą założyciel firmy nosił ze sobą przez dekadę: uporządkowania finansów domowych oraz finansów jednoosobowej działalności bez godzin pracy ręcznej co miesiąc.
Przez te dziesięć lat przez jego biurko przewinęły się cztery podejścia. Excel, roczna subskrypcja YNAB za około 600 zł, dwie prostsze aplikacje mobilne oraz własny arkusz Google z dashboardem. Każde rozwiązanie rozbijało się o coś innego, jednak wynik był ten sam: albo narzędzie kosztowało zbyt dużo czasu, albo brakowało mu funkcji, albo dane były niepełne.
Pokazujemy ten projekt otwarcie, ponieważ jest najuczciwszym dowodem naszej metody. Nie ma tu klienta, który musiałby zatwierdzić metryki, dzięki czemu możemy podać wszystkie liczby: nakład pracy, ślad w repozytorium oraz realny rachunek z AWS.
Dostępne narzędzia dzieliły się na trzy grupy. Rozbudowane i drogie, w których samo utrzymanie porządku zajmowało więcej czasu, niż dawało korzyści. Proste i tanie, którym brakowało funkcji oraz stabilnej integracji z bankiem. Wreszcie darmowe arkusze: elastyczne, lecz opłacone godzinami przepisywania danych.
Koszt tego stanu był policzalny. 2-3 godziny miesięcznie na obróbkę pliku CSV oraz ręczną kategoryzację, do tego wydatki gotówkowe, które w praktyce nigdy nie trafiały do arkusza. Budżet oparty na niepełnych danych przestaje być narzędziem decyzyjnym.
Forteca nie jest kolejnym budżetem w chmurze. To narzędzie zbudowane wokół jednego założenia: im mniej pracy ręcznej, tym większa szansa, że system będzie używany za rok. Każda funkcja odpowiada na konkretny punkt, w którym poprzednie rozwiązania się wykładały.
Plik CSV pobrany z banku trafia do systemu w takiej postaci, w jakiej wyszedł z bankowości. Bez czyszczenia kolumn, bez poprawiania nagłówków, bez usuwania metadanych. Parser rozpoznaje strukturę samodzielnie oraz odrzuca duplikaty, dzięki czemu ten sam wyciąg można wgrać dwa razy bez konsekwencji.
Cały import sprowadza się do wskazania pliku. Wszystkie zrzuty pochodzą z kontekstu demonstracyjnego, na danych przykładowych.
Kategoryzacja przebiega trzystopniowo. Najpierw reguły, następnie historia wcześniejszych decyzji, a dopiero na końcu model językowy. Taka kolejność ma znaczenie kosztowe oraz jakościowe: model jest pytany wyłącznie o transakcje, których dwa pierwsze stopnie nie rozpoznały, przez co odpowiada za ułamek rachunku.
Skuteczność automatycznej kategoryzacji wynosi 94,7%, mierzone na 720 transakcjach z 12 miesięcy. Pozostałe wpisy trafiają do kolejki „do potwierdzenia" wraz z propozycją kategorii. Jedno tapnięcie potwierdza lub poprawia decyzję, po czym silnik zapamiętuje ją na przyszłość. Im dłużej używasz systemu, tym rzadziej musisz cokolwiek poprawiać.
Transakcje rozpoznane automatycznie mają przypisaną kategorię. Nierozpoznane czekają na jedno tapnięcie, które jednocześnie uczy silnik.
Prywatność wbudowana w przepływ danych. Zanim cokolwiek trafi do modelu językowego, system wycina z tytułu oraz danych kontrahenta numery PESEL i telefony, a dane wrażliwe zamienia na skróty. Model dostaje wyłącznie to, co jest potrzebne do rozpoznania kategorii.
Odłożenie pieniędzy na cel nie jest wydatkiem, jednak większość narzędzi traktuje je właśnie tak, przez co budżet miesiąca przestaje się zgadzać. W Fortecy alokacja na cel jest osobnym typem operacji. Kiedy później płacisz z odłożonych środków, system rozpoznaje, że ten wydatek został już pokryty, dlatego nie liczy go drugi raz.
Na tym samym mechanizmie oparte są portfele długoterminowe: fundusz bezpieczeństwa, emerytalny, długoterminowy oraz ofensywny. Krótkie cele mają dodatkowo prostą grywalizację w postaci zbieranych cegiełek i terminu realizacji.
Cele i portfele odwzorowują metodologię „Finansowej Fortecy" Marcina Iwucia, na której oparliśmy logikę podziału środków.
System rozpoznaje przychód typu wynagrodzenie oraz proponuje jego podział zgodnie z wcześniej ustalonym planem procentowym. Decyzja o tym, ile trafia na poduszkę, a ile na portfele, zapada raz. Później dzieje się automatycznie, dzięki czemu dyscyplina finansowa przestaje zależeć od samozaparcia w dniu wypłaty.
Każda kategoria ma budżet domyślny oraz możliwość nadpisania go na wybrany miesiąc, bez wpływu na pozostałe. Wydatki, przychody i alokacje pokazane są w układzie plan oraz realizacja, przez co przekroczenie widać w momencie, w którym jeszcze można zareagować.
Kategoria po przekroczeniu budżetu zmienia kolor i pokazuje kwotę nadwyżki. Nie trzeba niczego liczyć samodzielnie. Dane demonstracyjne.
Finanse rodziny oraz finanse jednoosobowej działalności rządzą się innymi prawami, jednak trzymanie ich w dwóch narzędziach kończy się porzuceniem jednego z nich. Forteca rozwiązuje to przełącznikiem kontekstu: rodzina, działalność gospodarcza oraz demo. Każdy kontekst ma własne kategorie, budżety, przychody i cele, a dane nigdy się nie mieszają. Kontekst firmowy pokazuje realną rentowność działalności, natomiast kontekst demonstracyjny pozwala pokazać system komukolwiek, bez ujawniania czegokolwiek prywatnego.
System działa jako aplikacja progresywna (PWA), dzięki czemu po dodaniu do ekranu głównego zachowuje się jak zwykła aplikacja: własna ikona, pełny ekran, dolna belka nawigacji. Nie było potrzeby budowania osobnych wersji na iOS oraz Androida, a każda aktualizacja pojawia się u wszystkich natychmiast, bez przechodzenia przez sklepy z aplikacjami.
To rozwiązanie ma znaczenie praktyczne: wydatek gotówkowy dodaje się przy kasie w kilkanaście sekund, ponieważ aplikacja jest na wyciągnięcie kciuka. Dokładnie ta bariera sprawiała wcześniej, że dane w arkuszu były niepełne.
Ikona na ekranie głównym. Uruchomienie jak zwykłej aplikacji, bez przeglądarki.
Ten sam kokpit na telefonie, z belką nawigacji na dole. Dane demonstracyjne.
Logowanie opiera się na Cognito z drugim składnikiem uwierzytelnienia w aplikacji mobilnej. System stoi na osobnym koncie AWS, całkowicie odseparowanym od infrastruktury firmowej, z własnym rozliczeniem. Do tego dochodzi komplet zabezpieczeń warstwy webowej: polityka CSP, HSTS, ograniczenie liczby zapytań, limit wielkości importu oraz automatyczne kasowanie wgranych plików po 30 dniach.
Poniższy przebieg nie jest rekonstrukcją z pamięci. Odtworzyliśmy go z dokumentacji projektu: dziennika postępu, dziennika wdrożeń oraz rejestru decyzji architektonicznych. Praca odbywała się po godzinach, a jej łączny nakład zamknął się w 20-30 godzinach.
Ślad w repozytorium: 20 udokumentowanych wdrożeń, 18 decyzji architektonicznych, 41 testów automatycznych.
Najciekawsza liczba w tym projekcie nie dotyczy czasu budowy, lecz utrzymania. Poniżej rzeczywisty rachunek z AWS oraz zestawienie z wyceną, jaką ten sam zakres otrzymałby w klasycznym software housie.
Warto spojrzeć na rozbicie, ponieważ mówi ono więcej niż sama kwota.
| Pozycja | Koszt miesięczny |
|---|---|
| Audyt zgodności infrastruktury (AWS Config) | $0,61 |
| Przechowywanie plików (S3) | $0,02 |
| Model AI kategoryzujący wszystkie transakcje | $0,02 |
| Baza danych, API oraz pozostałe usługi | $0,00 |
| Razem | $0,65 |
Sama aplikacja kosztuje cztery centy miesięcznie. Ponad 90% rachunku pochłania usługa pilnująca zgodności i bezpieczeństwa infrastruktury, a nie działanie systemu. Bezpieczeństwo było tu decyzją projektową, nie miejscem na oszczędności.
Wycena pochodzi z software house'u, który prowadziliśmy i jest oparta na cenniku z lat 2018-2020, więc nie jest teoretyczna.
Łącznie 60-80 tys. zł i 4-6 miesięcy.
Ten sam zakres powstał w 20-30 godzinach pracy jednej osoby, a jego utrzymanie kosztuje 65 centów miesięcznie.
Nie wierzyłem, że taki system da się zbudować w kilka dni. Przez dziesięć lat płaciłem za narzędzia, które albo kosztowały zbyt dużo czasu, albo miały za mało funkcji. Dziś ten sam problem rozwiązuje aplikacja szyta na miarę, utrzymywana za 65 centów miesięcznie. W firmach wygląda to tak samo: proces jest wyjątkowy, gotowy produkt nie pasuje, a duży system to przerost formy.
Jeżeli w Twojej firmie kluczowy proces trzyma się na arkuszu kalkulacyjnym oraz pracy ręcznej, prawdopodobnie da się to rozwiązać szybciej i taniej, niż zakładasz. Bezpłatny audyt cyfrowy wskaże minimum trzy obszary oszczędności, bez zobowiązań z Twojej strony.
Umów bezpłatny audyt cyfrowy