Ponad 2 miliony domów w Polsce korzysta z szamba, a zamówienie wywozu wciąż oznacza telefonowanie i proszenie się o termin. Zbudowaliśmy dwustronną platformę, która łączy klientów z firmami asenizacyjnymi: z porównywarką realnych cen, kalendarzem dostępności oraz czujnikiem IoT, dzięki któremu zamówienie składa się samo. MVP całego ekosystemu powstało w 10 tygodni, w 200 godzinach pracy.
Tidly jest projektem własnym RapidLogic i wyrósł z osobistego doświadczenia założyciela, który sam mieszka w domu z szambem. Zamówienie wywozu wyglądało za każdym razem tak samo: telefon do firmy, pytanie o termin, odpowiedź w stylu może przyjedziemy, może nie, a zimą dodatkowo prośba o zdjęcia podjazdu. Usługa, którą powinno się zamawiać jak przejazd Uberem, wymagała negocjacji przez słuchawkę.
Research rynku pokazał, że to nie jest niszowy kłopot. Według danych GUS w Polsce działa ponad 2 miliony zbiorników bezodpływowych, a liczba ta nie maleje, ponieważ rozbudowa sieci kanalizacyjnej nie nadąża za zabudową, szczególnie w terenach podmiejskich oraz górskich. Po drugiej stronie rynku stoją firmy asenizacyjne, które w rejonie Krakowa mają często po 5 do 10 samochodów, lecz wciąż pracują na telefonie, zeszycie i gotówce.
Postanowiliśmy zbudować platformę, która obsłuży obie strony naraz: klientom da zamówienie bez jednego telefonu, a firmom uporządkowany strumień zleceń. Ten wpis opisuje serce ekosystemu, czyli marketplace. Panele dla firm oraz aplikacje klienta i kierowcy opisujemy w osobnych realizacjach.
Po stronie klienta problemem nie jest cena, lecz forma usługi. Właściciel domu z terenów podmiejskich chętnie zapłaci kilka złotych więcej, jednak chce zamówić wywóz tak, jak zamawia jedzenie lub przejazd: w aplikacji, z widoczną ceną oraz terminem. Po stronie firm problemem jest chaos operacyjny: telefony od rana do nocy, ceny ustalane w rozmowie, rozliczenia w gotówce oraz zerowa widoczność w internecie.
Cały proces zamówienia zamknęliśmy w trzykrokowym kreatorze: rodzaj usługi, wybór dostawcy, adres realizacji. Wygląda prosto, jednak pod spodem pracuje najbardziej złożona część platformy: dynamiczny formularz, który na każdym kroku dokłada dane zależne od poprzednich wyborów. To właśnie ta logika okazała się najtrudniejszym elementem całej budowy.
Klient wybiera gminę oraz miejscowość, następnie rodzaj usługi. Platforma od początku była projektowana szerzej niż pod samą asenizację, dlatego w kreatorze widać kolejne kategorie odpadów przygotowane do włączenia: elektronikę, gruz, nadgabaryty oraz złom.
Kreator prowadzi od lokalizacji do usługi. Asenizacja działa, kolejne kategorie odpadów czekają na włączenie.
Następnie klient opisuje swój zbiornik: typ oraz pojemność. Ta informacja jest kluczowa, ponieważ cała wycena w Tidly opiera się na wielkości zbiornika, a nie na metrach sześciennych odebranych nieczystości. Cena za zbiornik 5 m³ zawiera już dojazd oraz usługę, dzięki czemu klient zna pełną kwotę przed zamówieniem, bez dopłat i niespodzianek.
Typ oraz pojemność zbiornika ustawia się raz. Podsumowanie po prawej stronie rośnie z każdym krokiem kreatora.
Najważniejsza decyzja projektowa marketplace dotyczyła modelu cen. Zamiast jednej stawki za usługę każda firma buduje w systemie macierz: dodaje gminy oraz miejscowości, które obsługuje, a dla każdej miejscowości podaje ceny za konkretne wielkości zbiorników. Ten model odzwierciedla rzeczywistość branży, ponieważ koszt kursu zależy przede wszystkim od odległości miejscowości od zlewni, do której trafiają nieczystości.
Dzięki temu klient, wybierając miejscowość oraz termin, widzi w kalendarzu wyłącznie firmy realnie dostępne w danym dniu, z gotowymi cenami wyliczonymi z macierzy. Decyzję podejmuje na podstawie rzeczywistych ofert, a nie domysłów. System dodatkowo oznacza najkorzystniejszą ofertę, natomiast obok firm z platformy pokazuje również pozostałych usługodawców działających w okolicy.
Dlaczego to działa marketingowo w obie strony. Klient dostaje porównywarkę, jaką zna z rezerwacji hoteli. Firma dostaje kanał sprzedaży, w którym raz ustawia stawki dla swoich miejscowości, a system sprzedaje jej usługi dokładnie w cenach, które sama ustaliła, bez targowania się przez telefon.
W ostatnim kroku klient podaje dane oraz adres realizacji. Pod spodem pracuje Google Places API wraz z mapą, na której można poprawić położenie pinezki, aby kierowca trafił pod właściwą bramę bez telefonu z pytaniem o dojazd. Tutaj klient dobiera także usługi dodatkowe, na przykład dłuższy wąż, gdy zbiornik stoi daleko od drogi.
Mapa z korektą pinezki oszczędza kierowcy błądzenia, a klientowi telefonu z pytaniem o drogę. Dane w kreatorze są przykładowe.
Podsumowanie zamówienia zbiera wszystkie decyzje w jednym widoku: usługę, termin, dostawcę, usługi dodatkowe oraz szczegóły takie, jak odbiór bezkontaktowy przez Eurozłącze. Działa system kodów rabatowych, które można łączyć. Zamówienie można złożyć bez zakładania konta, ponieważ pierwsze zetknięcie z platformą nie powinno wymagać rejestracji. Konto dokłada historię zamówień, zapisane adresy oraz ocenianie usługodawców.
Podsumowanie z kodami rabatowymi. Szczegóły usługi obejmują odbiór bezkontaktowy oraz Eurozłącze.
Gotówka, płatność online lub przelew tradycyjny. Zamówienie przechodzi także bez zakładania konta.
Największy przełom projektu nastąpił po integracji z czujnikiem poziomu cieczy, fizycznym urządzeniem montowanym w zbiorniku, które łączy się z siecią Wi-Fi oraz wystawia otwarte API (użyliśmy czujnika mojdomek.eu). Tidly odczytuje z niego rzeczywisty poziom zapełnienia i pokazuje go w aplikacji, dzięki czemu nikt nie musi zaglądać pod właz.
Na tym fundamencie zbudowaliśmy pełny automat. Klient ustawia próg, na przykład 80 procent zapełnienia, wybiera preferowane dni oraz regułę wyboru firmy: najtańsza oferta lub preferowany dostawca. Gdy czujnik zgłosi osiągnięcie progu, system sam składa zamówienie i może automatycznie pobrać środki, a klient dostaje jedynie powiadomienie, że usługa została zlecona. Jeżeli zbiornik ma wyprowadzone Eurozłącze do ogrodzenia, kierowca wykonuje odbiór bezkontaktowo, bez wjazdu na posesję. Cały obieg wygląda tak:
Bezprzewodowe urządzenie w zbiorniku monitoruje poziom ścieków na bieżąco. Gdy osiągnie on ustalony limit, na przykład 80 procent, czujnik wysyła cichy sygnał do systemu. Zero zaglądania pod właz i zgadywania.
Nie musisz o niczym pamiętać. Gdy system otrzyma sygnał z czujnika, sam tworzy zlecenie u najtańszego albo preferowanego dostawcy. Dzieje się to w tle, bez Twojego udziału i wiszenia na telefonie.
Wybrana firma asenizacyjna otrzymuje gotowe zlecenie na telefon. Kierowca akceptuje je jednym kliknięciem, przyjeżdża i opróżnia zbiornik. Jeżeli masz Eurozłącze w ogrodzeniu, nawet nie zauważysz jego wizyty.
System automatycznie pobiera płatność z podpiętej karty, a fakturę wysyła na Twój adres e-mail. Masz czysty zbiornik oraz porządek w papierach na wypadek kontroli gminy.
Nie musisz pamiętać o szambie. To zdanie stało się osią całego produktu. Właściciel domu może dosłownie zapomnieć, że ma zbiornik: czujnik pilnuje poziomu, system zamawia, kierowca odbiera, a faktura trafia do cyfrowego archiwum.
Marketplace nie działa w próżni. Ceny, kalendarze oraz statusy zleceń pochodzą z panelu usługodawcy, w którym firma zarządza cennikami, samochodami oraz kierowcami, natomiast kierowcy pracują na mobilnej aplikacji PWA z listą zleceń i nawigacją. Obie części ekosystemu powstawały równolegle z marketplace, ponieważ są naczyniami połączonymi. Panel opisaliśmy w osobnej realizacji, natomiast aplikacja kierowcy doczeka się własnej.
Model biznesowy platformy zakładał prowizję od zrealizowanej usługi na poziomie 10 do 15 procent, płaconą wyłącznie za skuteczne zlecenia. W fazie testowej płatności online nie zostały jeszcze podpięte, natomiast architektura została przygotowana pod bramkę Stripe wraz z automatycznym podziałem środków między platformę oraz firmę asenizacyjną.
Cały ekosystem Tidly powstał w około 200 godzinach pracy jednej osoby, prowadzonej równolegle z innymi obowiązkami, w rytmie około 20 godzin tygodniowo. Marketplace był głównym strumieniem tej pracy, ponieważ pozostałe komponenty istnieją po to, aby on mógł działać.
Najciekawsze liczby tego projektu dotyczą relacji zakresu do nakładu. Kompletny, działający ekosystem dwustronnej platformy powstał w czasie oraz budżecie, w którym klasyczny software house dopiero kończyłby analizę przedwdrożeniową.
Punkt odniesienia nie jest teoretyczny. Wycena pochodzi z software house'u, którego założyciel RapidLogic był współtwórcą, dlatego wiemy, ile taki zakres kosztowałby w klasycznym modelu.
| Pozycja | Kwota |
|---|---|
| Narzędzia (platforma no-code oraz usługi) | 3-5 tys. zł |
| Praca własna: 200 godzin po stawce 200 zł | około 40 tys. zł |
| Łączny koszt powstania Tidly | poniżej 45 tys. zł |
Ten sam zakres w klasycznym software housie: 100 do 150 tys. zł. Dwustronna platforma z logiką transakcyjną, macierzami cenowymi, kalendarzami oraz integracją IoT to projekt, który w tradycyjnym modelu zajmuje kwartały. Tutaj powstał w 10 tygodni, po godzinach.
Case study zwykle kończą się fanfarami. To zakończymy uczciwie, ponieważ wnioski z tego projektu są równie cenne, jak sama platforma.
Już po zbudowaniu Tidly okazało się, że w wielu gminach oraz zlewniach jest odgórnie wprowadzany urzędowy system Aquarius, który pokrywa dużą część funkcjonalności zaprojektowanych w Tidly. Wymóg dokumentowania pełnego obiegu ścieków wynika z regulacji unijnych, dlatego system wdrażany administracyjnie ma pozycję, z którą trudno konkurować rynkowo. Co istotne, staranny research rynku tego nie wykrył, ponieważ dostawca systemu urzędowego w ogóle nie pozycjonował się na frazy związane z asenizacją. Konkurent może być niewidoczny w wyszukiwarce, a mimo to ogromny.
Decyzja była pragmatyczna: wstrzymujemy promocję, platforma pozostaje live w fazie testowej, a my obserwujemy, jaką niszę zostawi rozwój systemu urzędowego. Produkt oraz cała logika transakcyjna są gotowe do ponownego uruchomienia, gdy pojawi się przestrzeń rynkowa.
Najważniejsza lekcja: rynek został zwalidowany za ułamek ceny. W klasycznym modelu ta sama historia skończyłaby się legendarnym failem oraz przepalonymi 100 do 150 tysiącami złotych w software housie. Zwinne tworzenie oprogramowania pozwoliło przeprowadzić pełne badanie rynku, z działającym produktem w rękach użytkowników, za ułamek tej kwoty. Jeżeli inicjatywa nie wypali, po prostu podejmuje się kolejną. To jest kluczowy wniosek z tej historii.
Druga lekcja dotyczy samego researchu: walidacja rynku nie kończy się na konkurentach widocznych w Google. Warto sprawdzić także otoczenie regulacyjne oraz systemy wdrażane administracyjnie, zanim zainwestuje się w promocję. Technologia Tidly obroniła się w praktyce, natomiast dalszą inwestycję zatrzymała analiza rynku, nie możliwości platformy.
Na koniec spojrzenie w przód. Tidly powstało w no-code, w 200 godzinach pracy. Ten sam zakres zbudowany metodą AI-assisted engineering, którą pokazujemy w realizacjach Forteca oraz Faktury, powstałby około trzy razy szybciej i taniej. Koszt sprawdzenia pomysłu biznesowego działającym produktem nigdy nie był tak niski.
Na samą myśl o telefonie w sprawie wywozu szamba skręcało mnie w brzuchu. Dlatego zbudowałem platformę, w której szambo obsługuje się samo: czujnik pilnuje poziomu, system składa zamówienie, a kierowca przyjeżdża, zanim w ogóle pomyślisz, że trzeba dzwonić.
Logika transakcyjna, cenniki, kalendarze, płatności oraz integracje z urządzeniami to elementy, które zbudowaliśmy w Tidly od zera. Jeżeli Twoja firma potrzebuje podobnej platformy, bezpłatny audyt cyfrowy pokaże, jak szybko oraz za ile można ją postawić.
Umów bezpłatny audyt cyfrowy