← Wszystkie realizacje
Projekt własny RapidLogic
TSL / Usługi komunalne · Aplikacja dla klienta (www + PWA)

System, który odbiera telefon za firmę usługową

Zamówienie wywozu w tej branży zaczyna się od telefonu, a kończy na fakturze wypisanej ręcznie w kabinie i segregatorze w domu. Zbudowaliśmy system, w którym klient sam widzi poziom w zbiorniku, termin, status płatności oraz komplet dokumentów, dzięki czemu przestaje dzwonić z pytaniem, kiedy przyjedziecie. Strona klienta zajęła 40 godzin, integracja z czujnikiem kolejne 20, ponieważ powstała na tym samym systemie co dyspozytornia i aplikacja kierowcy.

Panel klienta Tidly na laptopie: szczegóły zamówienia z danymi do faktury, adresem realizacji oraz statusem płatności
60 h
Nakład pracy: 40 h aplikacja, 20 h czujnik
2
Sposoby pomiaru zapełnienia zbiornika
1 konto
Wspólne dla marketplace oraz aplikacji
0
Telefonów potrzebnych do zamówienia

Czwarte okno na te same dane

Tidly jest projektem własnym RapidLogic, dwustronną platformą łączącą właścicieli domów z firmami wywożącymi nieczystości. Opisaliśmy już marketplace, czyli miejsce, w którym powstaje zamówienie, dyspozytornię, w której firma układa dzień pracy, oraz aplikację kierowcy, która jedzie w kabinie. Ten wpis dotyczy okna, przez które na ten sam zestaw danych patrzy klient.

Podział między marketplace a aplikacją klienta wygląda inaczej, niż podpowiada intuicja. Marketplace jest jednym z frontendów do złożenia zamówienia, a nie osobnym produktem. Klient loguje się tym samym kontem, po złożeniu zamówienia widzi je w aplikacji, natomiast klikając w aplikacji przycisk zamówienia, wraca na marketplace. Z punktu widzenia użytkownika to jedno miejsce, które raz służy do kupienia usługi, a przez resztę czasu do jej pilnowania.

Aplikacja istnieje w dwóch postaciach: jako panel w przeglądarce oraz jako aplikacja na telefon instalowana z linku. Zakres funkcji jest w obu identyczny, ponieważ ta część systemu jest na tyle prosta, że nie było powodu jej rozdzielać. Wersja na komputer powstała dla osób, które wolą załatwić to przy biurku.

Usługa, którą trzeba sobie wydzwonić

Firm, z którymi da się załatwić sprawę online, jest w tej branży od jednego do pięciu procent. Odbierają wiadomości, przyjmują płatność przelewem i odpowiadają poza godzinami pracy. Do pozostałych dziewięćdziesięciu pięciu procent trzeba zadzwonić i poprosić o termin.

Tam zaczyna się rzecz, której żaden opis funkcji nie oddaje. Numer jest zajęty, więc zostawiasz swój i czekasz na oddzwonienie. Pracujesz z domu albo masz spotkania w kalendarzu, a mimo to musisz być pod telefonem, bo nie wiadomo, kiedy ktoś oddzwoni. Kiedy w końcu się uda, po drugiej stronie słyszysz, że akurat nie ma czasu.

Po wywozie zostają dwie sprawy do domknięcia. Faktura bywa wypisywana ręcznie w kabinie samochodu, natomiast umowa, do której właściciel zbiornika jest zobowiązany przepisami, trafia do niego dopiero wtedy, gdy sam się o nią upomni. Jedno i drugie ląduje w segregatorze na półce, a przy kontroli trzeba to z tej półki wyjąć.

Tak wygląda to bez konta

  • Zamówienie zaczyna się od telefonu i oczekiwania na oddzwonienie
  • Termin ustalany głosowo, bez potwierdzenia, do którego można wrócić
  • Poziom w zbiorniku sprawdzany latarką albo pamięcią o poprzednim wywozie
  • Faktura wypisywana ręcznie w kabinie, umowa dopiero na prośbę
  • Dokumenty w segregatorze, historia wywozów wyłącznie w głowie

Tak wygląda w koncie Tidly

  • Zamówienie składane z konta, bez rozmowy z kimkolwiek
  • Termin, status realizacji oraz status płatności widoczne w każdej chwili
  • Poziom w zbiorniku odczytywany z czujnika albo liczony z historii
  • Dane do faktury podane raz, wystawiane przy każdym zamówieniu
  • Historia wywozów z wyszukiwarką, dostępna z telefonu i z komputera

Pięć rzeczy, które klient załatwia sam

System zaprojektowaliśmy wokół pytań, które klient zadaje przez telefon. Każde z nich dostało własne miejsce na ekranie, dzięki czemu przestaje być powodem do dzwonienia.

Ile zostało do wywozu

Pierwszy ekran po zalogowaniu odpowiada na pytanie, które w tej usłudze jest najważniejsze. Pasek pokazuje zapełnienie zbiornika, pod nim stoi data ostatniego odczytu oraz przewidywany moment osiągnięcia pełna. Niżej trzy ostatnie zamówienia wraz z kwotą i statusem, a na dole przycisk zamówienia, który przenosi klienta na marketplace.

To jest miejsce, w którym widać sens całej platformy. Właściciel zbiornika przestaje szacować, kiedy zadzwonić, ponieważ ma tę informację przed sobą.

Pulpit klienta Tidly na telefonie: pasek zapełnienia zbiornika, data ostatniego odczytu oraz trzy ostatnie zamówienia

Pulpit odpowiada na pytanie, po które klient sięgał po telefon: ile zostało do wywozu.

Ustawienia czujnika cieczy w aplikacji Tidly: wybór między czujnikiem rzeczywistym a wirtualnym

Klient wybiera, skąd bierze się liczba na pulpicie: z czujnika w zbiorniku albo z historii wywozów.

Dwa sposoby na tę samą liczbę

Zapełnienie można pokazać na dwa sposoby i oba zbudowaliśmy. Czujnik rzeczywisty to integracja z fizycznym urządzeniem w zbiorniku, które ma otwarte API. Platforma odczytuje z niego poziom cieczy, więc pasek na pulpicie pokazuje stan faktyczny. Ta część została zbudowana i przetestowana na działającym zbiorniku.

Czujnik wirtualny jest odpowiedzią na to, że większość ludzi żadnego urządzenia w zbiorniku nie ma i nie zamierza kupować. Algorytm liczy średnią liczbę dni między wcześniejszymi opróżnieniami, sprawdza, ile dni minęło od ostatniego wywozu, dzieli jedno przez drugie i zamienia wynik na procent. Im dłużej klient korzysta z platformy, tym dokładniejszy jest ten szacunek, ponieważ historia rośnie.

Ta druga opcja jest ciekawsza biznesowo od pierwszej. Wartość, po którą normalnie trzeba kupić sprzęt, powstaje tutaj z danych, które system i tak już ma.

Zamówienie widziane od środka

Widok zamówienia zbiera wszystko, co po telefonicznym ustaleniu zostawało w pamięci obu stron. Na górze zamówiona usługa wraz z pojemnością zbiornika, dodatkami oraz sumą. Niżej dane klienta i dane do faktury, adres realizacji z uwagami dojazdowymi, dane firmy, która przyjęła zlecenie, oraz status usługi wraz z metodą i statusem płatności.

Dane osobowe, dane do faktury, adres oraz szczegóły zbiornika klient podaje raz, w ustawieniach. Przy każdym kolejnym zamówieniu system wypełnia je sam, dzięki czemu znika zarówno przepisywanie, jak i pytania firmy o rzeczy, które padły już przy poprzednim wywozie.

Szczegóły zamówienia w panelu klienta Tidly: usługa, dane klienta, dane do faktury, adres realizacji, dane firmy oraz status usługi

Jedno zamówienie w całości: usługa, dane do faktury, adres z uwagami, firma oraz status płatności i realizacji.

Historia, która zastępuje segregator

Lista wszystkich zamówień ma filtry po zakresie dat oraz statusie, wyszukiwarkę i licznik wyników. Każdy wiersz niesie usługę, firmę, datę złożenia, termin realizacji, wartość oraz status. To jest dokładnie ten zestaw informacji, który dotąd trzeba było odtwarzać z paragonów w segregatorze.

W tym miejscu miał stanąć jeszcze eksport listy wywozów do Excela albo PDF, przydatny przy kontroli z gminy. Ta funkcja nie powstała, o czym piszemy niżej.

Historia zamówień w panelu klienta Tidly: filtry po dacie i statusie, wyszukiwarka oraz tabela z usługą, firmą, terminem, wartością i statusem

Historia z filtrami i wyszukiwarką. Ten sam widok działa na telefonie, w układzie pionowym.

Ustawienia, które pokazują granicę projektu

Ekran ustawień jest w tym wpisie najbardziej szczery, ponieważ mówi sam z siebie, gdzie kończy się to, co działa. Aktywne pozycje to dane użytkownika, dane do faktury, adres oraz czujnik cieczy. Pod nimi stoją trzy wyszarzone: automatyczny wywóz, powiadomienia oraz pozostałe ustawienia.

Tak wygląda projekt zatrzymany świadomie, a nie porzucony. Fundament, na którym te trzy pozycje mają stanąć, jest gotowy, natomiast sam ruch czekał na sygnał, że produkt się przyjmie.

Ustawienia konta klienta Tidly: aktywne dane użytkownika, dane do faktury, adres i czujnik cieczy oraz wyszarzone automatyczny wywóz, powiadomienia i pozostałe

Trzy wyszarzone pozycje to lista rzeczy, których nie zbudowaliśmy, podana przez sam interfejs.

Czego w tym systemie nie ma

Największa różnica między tym, co pokazuje strona produktu, a tym, co stoi w systemie, dotyczy automatyzacji. Odczyt z czujnika działa, natomiast wszystko, co miało się dziać po przekroczeniu progu, zostało zaplanowane i odłożone.

Nie powstało

  • Powiadomienia o zapełnieniu oraz o zmianie statusu zamówienia
  • Automatyczne złożenie zamówienia po przekroczeniu progu
  • Automatyczne pobranie płatności przy takim zamówieniu
  • Umowa z firmą zawierana automatycznie
  • Eksport listy wywozów do Excela albo PDF na potrzeby kontroli
  • Oceny firm, czat z kierowcą oraz wydania natywne na iOS i Androida

Dlaczego tak

  • Trudna część, czyli odczyt poziomu z urządzenia, została zbudowana i sprawdzona
  • Powiadomienie i zamówienie z progu to reguła nad gotowym odczytem, praca liczona w dniach
  • Umowa sprowadza się do akceptacji regulaminu firmy i wygenerowania dokumentu, co robiliśmy już w systemie dla cateringów
  • Eksport do arkusza to kilka godzin, gdy format wymagany przez gminę zostanie potwierdzony
  • Wszystko to czekało na sygnał z rynku, którego świadomie przestaliśmy szukać

Jak daleko zaszły testy. Konto zakładała rodzina oraz znajomi, a zamówienie przez marketplace złożyło kilka do kilkunastu osób. Integracja z czujnikiem została sprawdzona na działającym zbiorniku. Nie było wdrożenia u firmy z płacącymi klientami, ponieważ rozwój biznesowy Tidly został wstrzymany, o czym piszemy w realizacji o marketplace.

Sześćdziesiąt godzin na czwarty widok

Aplikacja dla klienta powstawała równolegle z resztą platformy, na modelu danych zaprojektowanym raz. Poniżej przebieg tej części pracy.

Fundament
Model danych całej platformy
Zamówienia, statusy, płatności, adresy, zbiorniki oraz firmy zaprojektowane na potrzeby marketplace i dyspozytorni. Aplikacja dla klienta korzysta z tych samych rekordów, więc nie wymagała własnej bazy.
Około 40 h
Panel klienta oraz wersja na telefon
Pulpit, szczegóły zamówienia, historia z filtrami, ustawienia oraz konfiguracja adresu i zbiornika. Zakres funkcji identyczny w przeglądarce i na telefonie, bo aplikacja jest na tyle prosta, że rozdzielanie ich nie miało sensu.
Około 20 h
Integracja z czujnikiem poziomu
Połączenie z otwartym API urządzenia w zbiorniku, odczyt poziomu cieczy oraz pokazanie go na pulpicie. Sprawdzone na działającym zbiorniku, co zamyka pytanie o wykonalność automatyzacji.
Krok czwarty
Czujnik wirtualny
Algorytm liczący zapełnienie z historii wywozów, dla wszystkich, którzy urządzenia nie mają. Przełącznik w ustawieniach decyduje, która liczba trafia na pulpit.
Testy
Rodzina, znajomi, kilkanaście zamówień
Konta zakładane poza zespołem, zamówienia składane przez marketplace. Bez wdrożenia u firmy z płacącymi klientami.

Co z tego wynika dla firmy usługowej

Nie mamy tu wyników wdrożenia u płacącego przewoźnika i nie będziemy takich udawać. Mamy natomiast policzony nakład pracy, działający odczyt z urządzenia oraz działający algorytm, a to wystarczy, żeby pokazać, ile kosztuje przeniesienie klienta z telefonu do systemu.

60 h
Nakład na aplikację dla klienta
Czterdzieści godzin na aplikację oraz dwadzieścia na integrację z czujnikiem
2
Sposoby pomiaru zapełnienia
Odczyt z urządzenia oraz szacunek liczony z historii wywozów
1
Konto na marketplace i aplikację
Przejście między nimi jest dla klienta niewidoczne
0
Telefonów do złożenia zamówienia
Razem z pytaniami o termin, cenę oraz fakturę

Dlaczego to jest ciekawe poza wywozem nieczystości

Ta sama sytuacja powtarza się wszędzie tam, gdzie usługa jest wykonywana u klienta, wraca cyklicznie i zostawia po sobie dokument. Wywóz odpadów, wywóz gruzu oraz złomu, transport nadgabarytów, prace minikoparką, odbiór odpadów medycznych. W każdej z tych branż klient dzwoni z tym samym pytaniem, a firma odbiera ten sam telefon po raz setny w miesiącu.

Wniosek dla właściciela nie dotyczy jednak funkcji. System zdejmuje z firmy pracę, której nikt nie mierzy, ponieważ rozkłada się ona na dziesiątki, a nawet setki krótkich rozmów. Kiedy termin, status oraz faktura są widoczne bez pytania, telefon dzwoni tylko wtedy, gdy dzieje się coś nietypowego.

Drugi wniosek dotyczy kosztu. Czwarty widok na te same dane zamknął się w sześćdziesięciu godzinach, bo model danych powstał raz i obsługuje wszystkie cztery. Dzisiaj zbudowalibyśmy to jeszcze szybciej, metodą AI-assisted engineering, którą pokazujemy w realizacjach Forteca oraz Faktury.

"

Sama myśl o podniesieniu telefonu, żeby zamówić wywóz szamba, skręca mnie w brzuchu. Dzwonisz, jest zajęte, zostawiasz numer i czekasz na oddzwonienie, a potem słyszysz, że akurat nie ma czasu. Zbudowaliśmy system, w którym widzę poziom w zbiorniku, termin oraz fakturę, więc do nikogo nie muszę dzwonić.

Krzysztof Gromadzki, założyciel RapidLogic
Krzysztof Gromadzki Założyciel RapidLogic, twórca Tidly

Twoi klienci dzwonią z pytaniem, kiedy przyjedziecie?

System ze statusem zlecenia, historią oraz dokumentami zdejmuje z firmy dziesiątki, a nawet setki krótkich rozmów miesięcznie. W Tidly zbudowaliśmy je w sześćdziesięciu godzinach, na modelu danych, który i tak już istniał. Bezpłatny audyt cyfrowy pokaże, jak taki system mógłby wyglądać u Ciebie.

Umów bezpłatny audyt cyfrowy
Zobacz wszystkie realizacje